Kopia Bez tytułu (5)

Obecność lekarza w sieci: jak budować zaufanie i przyciągać pacjentów

Dlaczego lekarz w sieci to dziś obowiązek — nie dodatek

W dobie cyfryzacji i szybkiego dostępu do informacji, pacjenci coraz częściej korzystają z Internetu przed wizytą w gabinecie. Według raportu: „Zdrowie Online” przeprowadzonego przez CBOS:

  • 79% użytkowników internetu przynajmniej od czasu do czasu wyszukuje informacje medyczne — np. o objawach, chorobach czy leczeniu.
  • 69% internautów szuka informacji o lekarzach i usługach medycznych (z czego 23% robi to często).
  • 62% sprawdza opinie o lekarzach.
  • Co ciekawe, coraz więcej osób korzysta z internetu nie tylko w celach informacyjnych, ale też w celu kontaktu z placówkami medycznymi — 56% badanych zadeklarowało, że przynajmniej czasem kontaktuje się online z lekarzami lub klinikami.
  • Jedna trzecia użytkowników internetu (32%) kupuje online leki, suplementy lub sprzęt medyczny.

Te liczby pokazują, że pacjenci są już „w sieci” — i lekarz, który tam nie istnieje lub nie daje o sobie znać, traci szansę dotarcia do nich.


Jaką rolę pełni lekarz w Internecie — i co z tego powinien czerpać?

Budowanie zaufania

Pacjenci często poszukują opinii, rekomendacji, zdjęć gabinetu, informacji o doświadczeniu lekarza, specjalizacjach itp. Jeśli w sieci nic nie znajdą — lub znajdą tylko słabe, nieaktualne informacje — mogą skierować się do innych specjalistów, których obecność w sieci jest aktywna i profesjonalna.

Edukacja i profilaktyka

Publikując rzetelne treści (artykuły, posty, video) lekarz może edukować pacjentów, odpowiadać na często zadawane pytania (FAQ), rozwiewać mity medyczne. To sposób, by wyróżnić się jako ekspert w swojej dziedzinie i zbudować autorytet.

Ułatwianie komunikacji

Obecność online — przez stronę www, media społecznościowe, formularze kontaktowe — pozwala pacjentom szybciej uzyskać informacje, umówić wizytę, zadać pytanie lub poprosić o konsultację. To zwiększa wygodę i dostępność.

Pozyskiwanie pacjentów

Dla wielu osób proces wyboru lekarza zaczyna się od Google, mediów społecznościowych czy portali z opiniami. Lekarz aktywny online ma większe szanse być zauważony i wybrany.


Wyzwania i zagrożenia obecności online

Rzetelność i odpowiedzialność

Publikując treści medyczne, lekarz musi pamiętać o tym, by nie przekroczyć granicy — musi unikać jednoznacznych porad dla konkretnych przypadków bez badania pacjenta. Treści muszą być zgodne z obowiązującymi standardami, nie wprowadzać w błąd i jasno zaznaczać: „nie zastępuje wizyty”.

Prywatność i bezpieczeństwo danych

Jeśli lekarz umożliwia kontakt online, formularze czy komunikatory muszą być zabezpieczone. Należy przestrzegać przepisów o ochronie danych osobowych i tajemnicy lekarskiej.

Krytyka i opinie negatywne

Obecność online oznacza, że pacjenci mogą zostawiać opinie (pozytywne i negatywne). Lekarz musi być gotowy na zarządzanie reputacją — odpowiadanie konstruktywnie, moderowanie treści, unikanie dyskusji medialnych, które mogłyby zaszkodzić wizerunkowi.

Konkurencja i rywalizacja

W wiele dziedzin medycyny konkurencja w sieci jest silna — inni specjaliści też publikują treści, oferują webinary, prowadzą kampanie. Lekarz musi wyróżnić się merytoryką, autentycznością i dobrą strategią.


Jak skutecznie budować obecność lekarza w sieci — krok po kroku

  1. Profesjonalna strona internetowa
    Zadbaj o przejrzystość, łatwość nawigacji, sekcję „o mnie”, usługi, możliwość zapisu lub kontaktu. Musi być responsywna (mobilna wersja).
  2. ** Blog / sekcja edukacyjna**
    Regularne publikacje porad, odpowiedzi na pytania pacjentów, omówienia najczęstszych dolegliwości — to nie tylko wartość dla czytelników, ale też lepsza widoczność w wyszukiwarkach (SEO).
  3. Media społecznościowe
    Obecność (odpowiednio dobrana platforma: Facebook, Instagram, LinkedIn) pomaga budować relacje, komunikować się, odpowiadać na pytania, informować o promocjach, oferować livestreamy Q&A.
  4. Opinie i referencje
    Zachęcaj zadowolonych pacjentów (zgodnie z prawem i zasadami etyki) do dzielenia się opiniami. Pokazuj studia przypadków, przemiany (z zachowaniem anonimowości i zgody).
  5. Pozycjonowanie i SEO lokalne
    Jeśli Twoja praktyka działa lokalnie, optymalizuj stronę na słowa kluczowe związane z miastem, dzielnicą, typem usług. Rejestruj się w mapach Google, katalogach medycznych.
  6. Bezpieczeństwo i zgodność prawna
    • Dbaj o protokół HTTPS, aktualizacje stron i wtyczek.
    • Zabezpiecz system rezerwacji / formularze.
    • Miej jasne polityki prywatności i regulaminy.
    • Rozważ mechanizmy atestacji treści (np. „informacje merytoryczne”, źródła medyczne).
  7. Monitorowanie i analiza efektów
    Korzystaj z narzędzi analitycznych (Google Analytics, statystyki mediów społecznościowych) — które posty przyciągają uwagę, jakie tematy są najczęściej czytane — i dostosowuj strategię.

Dlaczego warto zacząć już dziś?

Dane CBOS jasno wskazują, że pacjenci nie czekają — oni już działają online: szukają informacji, czytają opinie, kontaktują się z placówkami. Lekarz, który działa w internecie, staje się częścią tego procesu — buduje zaufanie, edukuje pacjentów, staje się widoczny. Dla wielu osób wybór specjalisty rozpoczyna się właśnie od ekranu telefonu czy komputera.

Jeśli chcesz, mogę Ci pomóc stworzyć szablon strategii online dla lekarza — od doboru kanałów, przez harmonogram treści, aż po sugestie narzędzi. Chcesz?

Kopia Bez tytułu (5)

Dystrybucja – nowy wskaźnik od Facebooka

Zauważyłaś, że na Twoim profilu firmowym pojawił się nowy wskaźnik? Wiesz jak czytać informacje tam zamieszczone oraz w jaki sposób je wykorzystać?

Sprawdź.

Z tego artykułu dowiesz się:

– dlaczego DYSTRYBUCJA pojawiła się na Facebooku, jak czytać zawarte w niej informacje,

– jakie czynniki wpływają na wartość wskaźnika dystrybucji,

– na jakie formaty postów aktualnie stawia aktualnie Facebook i

– co warto robić, aby Twój profil miał coraz większe bezpłatne zasięgi.

Czas czytania: ok. 3-4 min.

To wskaźnik, który określa, czy nasz najnowszy post trafił i wywołam reakcje u większej ilości osób niż post poprzedni, czy wręcz przeciwnie.

Scrollujesz swój profil firmowy i patrzysz na informacje pod postami i widzisz takie wskaźniki jak:

liczba odbiorów – czyli nasz zasięg do ilu osób dotarła ta informacja

aktywność (tych odbiorców) – czyli ile osób kliknęło, udostępniło, polubiło nasz materiał

I wynik dystrybucji.

Czym jest owa dystrybucja?

To wskaźnik, który określa, czy nasz najnowszy post trafił i wywołam reakcje u większej ilości osób niż post poprzedni, czy wręcz przeciwnie.

Wynik naszej dystrybucji możemy odczytać już na pierwszy rzut oka. Pomagają  nam w tym kolorowe strzałki i proste symbole obok nich (+ i -). Jeśli nasza dystrybucja jest większa niż ostatnio. Strzałka jest zielona, a wynik dystrybucji jest DOBRY i pojawia się odpowiednia wartość liczbowa i analogicznie, jeśli dystrybucja jest SŁABA/ŚREDNIA strzałka jest czerwona, skierowana w dół i określona wartość liczbowa.

Nie ma jeszcze dokładnych opracowań w języku polskim jeśli chodzi o wskaźnik dystrybucji. Jest to narzędzie w fazie testowania oraz w fazie wdrażania na wszystkie profile. U mnie i na kontach jakie prowadzę pojawia się wyłącznie pod postami, które maja jedna grafikę.

Na ten moment nie mam dostępnego wyniku dystrybucji jeżeli mam posty z innych formatów, tj.

– wideo

– transmisja na żywo

– posty 3-5 grafik etc.

Facebook – w swoim samouczku – pisze wprost, że jeżeli dystrybucja treści będzie regularnie rosnąć, czyli z postu na post będziemy osiągać coraz wyższy wynik dystrybucji, to wpłynie ona na zasięg organiczny (czyli ten bezpłatny zasięg) całego Waszego profilu. I analogicznie w drugą stronę. Jeżeli będziemy tworzyć mniej atrakcyjne treści, które nie będą wywoływać reakcji u waszych odbiorców, to wynik dystrybucji będzie regularnie spadał, co ostatecznie wpłynie na zasięg całego profilu.

Jak Facebook liczy dystrybuuję?

Facebook podaje i jasno określa jakie dane są dla niego kluczowe, aby algorytm wyliczył wynik dystrybucji i co ciekawe całe narzędzie dystrybucji prezentuje na formatach wideo.

Informując jednocześnie, że wystarczy podnieść jeden z czynników, które wpływają na dystrybucję, aby automatycznie cały wskaźnik był lepszy.

Są to:

  1. udostępnienia
  2. komentarze
  3. reakcje

Ale portal jasno zaznacza, że jednym z kluczowych danych przy obliczaniu wskaźnika dystrybucji jest

  • oglądanie min. 1 minuty wideo oraz
  • ogólny czas jaki użytkownik spędził chłonąc informacje z naszego postu.

Co to dla nas oznacza?

  1. Twoje wideo musi być dłuższe niż jedna minuta ( i analogicznie im dłuższe tym lepsze, bo użytkownik więcej czasu spędza na Twoim profilu).
  2. Jeśli opublikujesz wideo, które będzie krótsze niż 1 min to ono w ogóle nie będzie liczone do dystrybucji, czyli nie wpłynie pozytywnie na Twój zasięg organiczny, nie będzie premiowane i nie trafi do dużej ilości osób z Twojej społeczności.

To pozwala nam wysnuć jeszcze jeden ważny wniosek, a mianowicie:

Jeśli chcesz rozkręcić swój profil firmowy korzystając wyłącznie z bezpłatnych zasięgów musisz gromadzić społeczność tworząc live i transmisje na żywo oraz publikować ciekawe, wartościowe wideo. Te formaty Facebook promuje najwyżej, a w dalszej kolejności:  

– posty, które mają od 3 do 5 grafik (jeśli Twój post ma powyżej 8 grafik Facebook traktuje go jako spam)

– post z 1 grafiką

– post bez grafiki

– post z linkiem zewnętrznym

Dlaczego w ogóle pojawił się nowy wskaźnik?

W moim subiektywnym odczuciu ma to związek z wyłączeniem narzędzia Facebook Analitics. Był to odpowiednik statystycznego narzędzia Google Analitics. Wielkie, wspaniałe, bezpłatne narzędzie statystyczne,  z którego można byłoby wysnuć wiele wartościowych informacji dotyczących naszej grupy docelowej, zasięgu, itp.  Oczywiście zostały statystyki pod postami,  w Menadżerze Reklam i w Creatorze Studio. Wydaje mi się, ze w związku z tym, ze Facebook zabrał tak ogromne narzędzie analityczne to próbuje nam cos dać w zamian. Próbuje nam ułatwić i chce, żebyśmy my wszyscy mogli widzieć statystyki na bieżąco, korzystać z nich i tym samym zwiększać sobie bezpłatne, organiczne zasięgi.